Finanse we dwoje. 3 wskazówki, jak zarządzać wspólnym budżetem

17 maja 2023

Młodzi Polacy usamodzielniają się średnio o 2 lata później niż statystyczny Europejczyk. Wyprowadzają się z domu w wieku 29 lat Najczęściej zaczynają wtedy mieszkać ze swoją drugą połówką. Od czego zacząć wspólne zarządzanie pieniędzmi?

Szczęśliwa para siedzi na sofie w swoim mieszkaniu i bawi się z kotem

Z tekstu dowiesz się:

 

Decyzja o wspólnym zamieszkaniu często podyktowana jest względami finansowymi. Wspólne lokum pozwala oszczędzać na opłatach za czynsz i media, jedzeniu i wielu innych rzeczach. 

By było to możliwe, jedną z pierwszych rzeczy, jakie warto zrobić tuż po przeprowadzce, jest wspólne zbudowanie budżetu. 

Jak budować wspólny budżet

Domowy budżet powinien uwzględniać niezbędne wydatki, takie jak: jedzenie, opłaty za mieszkanie, wodę, gaz, prąd, transport, spłaty zobowiązań, konieczne ubrania, zachcianki obu osób  np. karnety i subskrypcje oraz oszczędności. 

Nie tylko ludzie w związku potrzebują czasu, żeby się dotrzeć, ale także ich budżet. W ciągu najbliższych miesięcy okaże się, na ile realistyczne i trafione były te założenia. Regularne powroty do notatek czy arkusza kalkulacyjnego i odpowiednie korekty pomagają ustabilizować sytuację. Na start warto trzymać się trzech zasad.

Po pierwsze - dialog 

Przed wspólnym zamieszkaniem pieniądze mogą nie odgrywać w związku większej roli. Ale później najczęściej się to zmienia. Trzeba zadbać o finansowe bezpieczeństwo – własne i w związku.

Najważniejsza jest otwarta i szczera rozmowa. Niezależnie od tego, jak dużo wie się już o sobie nawzajem, warto mówić wprost o swoich wydatkach, finansowych nawykach, planach i ambicjach. Od teraz przynajmniej cześć tych kwestii stanie się wspólną sprawą. 

Czasami to trudne, jeśli dotychczas nie analizowaliśmy własnych wydatków, np. żyjąc z rodzicami. Potrzebne jest więc krytyczne spojrzenie na historię swojego konta – wpływy i wydatki.

Po drugie – podział wydatków w związku

Jak dzielić wydatki w związku? Przede wszystkim tak, aby obie strony uważały to za sprawiedliwe rozwiązanie. Rzecz jest stosunkowo prosta, kiedy partnerzy zarabiają mniej więcej tyle samo. Na wspólny budżet składają się po równo.

Problem pojawia się przy dużej rozbieżności w dochodach. Cześć związków stawia wówczas na system proporcjonalny. Jeśli jedna osoba zarabia na przykład 8 tysięcy złotych, a druga 4 tysiące złotych, obie przeznaczają na wspólne wydatki jednakowy określony odsetek tych kwot, np. 50%, czyli 4 i 2 tysiące złotych. 

Dla jednych będzie to uczciwe podejście, inni dostrzegą w tym krzywdzącą dysproporcję. Można wtedy nieco zmodyfikować procentowe wkłady - np. osoba z mniejszymi dochodami dorzuca do wspólnej puli 60%, a osoba z większymi 40%. W perspektywie zdrowia finansowego istotne jest jednak, aby nikt nie zostawał całkowicie bez własnych pieniędzy. 

Inna opcja to podział wydatków wg kategorii. Jedna osoba dba o opłacenie mieszkania i rachunków, druga zaopatruje lodówkę, kupuje chemię i drobiazgi do domu. Na pozostałe wspólne np. wspólne wyjścia lub wakacje robi się składkę.

Po trzecie - konto wspólne czy dwa osobne? 

Przed dylematem, gdzie trzymać pieniądze na wspólny budżet, prędzej czy później staje większość par. Rozwiązaniem może być opcja pośrednia. pensja każdej osoby wpływa na jej własne konto bankowe, a na wspólny rachunek przelewane są środki na wspólne wydatki i oszczędności. Takie rozwiązanie podkreśla wspólne cele i wzajemne zaufanie, ale  daje poczucie indywidualnego bezpieczeństwa i przynajmniej częściowej finansowej niezależności. 

Warto pamiętać, że wspólne konto można otworzyć nie tylko z małżonkiem, ale także z partnerem ze związku nieformalnego, współlokatorem czy kimkolwiek innym, kto rozlicza podatki w Polsce. 

Kiedy pieniądze stają się narzędziem przemocy

Niestety czasami pieniądze w związku mogą stać się także narzędziem przemocy. Mówimy wówczas o przemoc ekonomicznej. Jest to forma przemocy psychicznej, która w największym skrócie polega to na finansowym uzależnianiu od siebie drugie osoby i ograniczaniu jej dostępu do pieniędzy – ich zarabiania, posiadania i decydowania, na co je wydać. U jej podstaw stoi chcęć sprawowania władzy i kontroli przez sprawcę przemocy. Często wiąże się z innymi formami przemocy - psychicznej i fizycznej.

Jakie zachowania powinny wzbudzić niepokój?

  • Wydzielanie pieniędzy i bardzo skrupulatne kontrolowanie wydatków.
  • Ograniczanie lub wręcz uniemożliwianie dostępu do różnych środków finansowych, na przykład konta bankowego.
  • Ograniczanie możliwości podjęcia pracy zarobkowej. 
  • Zmuszanie do podpisywania umów o pożyczkę czy kredyt. 
  • Wymuszanie „proszenia się” o pieniądze. 
  • Zmuszanie do składania fałszywych zeznań podatkowych. 
  • Odmawianie prawa do posiadania własnych pieniędzy na własne wydatki. 
  • Zabieranie wynagrodzenia. 
  • Ukrywanie informacji o sytuacji finansowej gospodarstwa domowego. 
  • Wyłączenie z podejmowania decyzji finansowych.
  • Przerzucanie odpowiedzialności finansowej za utrzymanie rodziny na drugą osobę przy jednoczesnym uchylaniu się od pracy i obowiązków domowych.

Gdzie szukać pomocy?

Wiele fundacji oferuje bezpłatną pomoc osobom doświadczającym przemocy ekonomicznej np. Poradnie Rodzinne do spraw Przeciwdziałania Przemocy, Centrum Praw Kobiet.

Potrzebujesz kontaktu do ośrodka w Twojej okolicy? Zadzwoń pod ogólnopolski numer dla ofiar przemocy w rodzinie „Niebieska Linia”: 800 120 002.

To co, bierzemy się za Twój budżet?

Zobacz analizę wydatków