Skąd banki wiedzą, że mamy zaległe długi?
Banki i inne instytucje finansowe bardzo dokładnie sprawdzają historię kredytową swoich klientów. Nawet niewielkie, nieuregulowane w czasie zobowiązanie, może zdecydować o tym, że środki nie zostaną nam przyznane. Skąd kredytodawca wie o tym, że mamy na koncie opóźnione płatności i czerpie informacje o naszej historii kredytowej, skoro sami nie wiemy, w jaki sposób staliśmy się dłużnikami?
Jeżeli nasze nieuregulowane zadłużenie osiągnie pewną kwotę i spóźniamy się z płatnością określony czas, wierzyciel, czyli podmiot, któremu jesteśmy winni pieniądze, może zgłosić taki przypadek do jednego z biur informacji gospodarczej, np. do BIG InfoMonitor czy Krajowego Rejestru Długów (KRD). Negatywny wpis w takim rejestrze jest sygnałem dla banku, że w przeszłości mieliśmy problemy z regulowaniem zobowiązań, co zwiększa ryzyko niespłacenia przyszłego kredytu. Dlatego w takiej sytuacji kredytodawca może odmówić finansowania.
W KRD znajdują się informacje dotyczące niespłacanych długów, m.in.: nieuregulowane płatności za zakupy, czyli faktury, niezapłacone na czas rachunki, zaległe alimenty, nieopłacone kary i grzywny,
nieuregulowane zobowiązania finansowe, np. kredyty i pożyczki.
Wystarczy naprawdę niewiele, by trafić na czarną listę dłużników. W przypadku KRD, na taką listę trafią konsumenci - osoby fizyczne, które posiadają zobowiązanie finansowe wobec danego wierzyciela wynoszące min. 200 zł i minęło min. 30 dni od wyznaczonej daty na jego uregulowanie. Musi również upłynąć 30-dniowy termin od wysłania do dłużnika przez wierzyciela wezwania do zapłaty, które zawiera ostrzeżenie o zamiarze przekazania danych do KRD. Wpis do KRD następuje po wniosku złożonym przez wierzyciela i ten ma obowiązek poinformowania dłużnika o tym fakcie. Dobra informacja - przestajemy widnieć na liście dłużników, kiedy zaległy dług zostaje uregulowany. Wierzyciel ma 14 dni na usunięcie naszego nazwiska z rejestru, licząc od momentu uiszczenia płatności.
Co to jest BIG InfoMonitor
Stając się nierzetelnymi płatnikami, nawet w nieświadomy sposób, możemy również znaleźć się w rejestrze dłużników BIG InfoMonitor. Zawiera on dane zarówno o terminowo spłacanych zobowiązaniach, jak i długach, które są przeterminowane. Wierzytelności przeterminowane to takie, z których spłatą ktoś się „zagapił”, czyli po prostu termin płatności minął, to np. nieopłacone na czas rachunki, alimenty, kary za jazdę bez ważnego biletu czy zaległości orzeczone przez sąd. Aby trafić do rejestru, muszą zostać spełnione łącznie te same warunki, co w przypadku wpisania na tzw. czarną listę w KRD: kwota zaległości wobec jednego wierzyciela to min. 200 zł, a samo opóźnienie w płatności musi wynosić co najmniej 30 dni od wyznaczonego terminu zapłaty. Wierzyciel wysyła pisemne wezwanie do zapłaty, w którym informuje o zamiarze przekazania danych do BIG InfoMonitor min. 30 dni przed planowanym wpisem. Jak przestać widnieć w rejestrze dłużników? Podobnie jak w przypadku KRD - podstawą jest uregulowanie zaległości. Po dokonaniu płatności wierzyciel ma obowiązek w ciągu dwóch tygodni od dnia otrzymania płatności zawnioskować do BIG InfoMonitor o usunięcie naszych danych z rejestru dłużników.
Wierzyciel ma prawo, ale nie obowiązek zgłosić dłużnika do KRD czy BIG InfoMonitor, gdy spełnia warunki opisane powyżej. Pamiętajmy, że są wierzyciele, którzy będą starać się odzyskać pieniądze polubownie, czyli bez udziału sądu i bez uprzedniego wpisywania dłużnika do rejestru, ale część podmiotów dokonuje tego, gdy tylko zaległe zadłużenie osiąga wymaganą wysokość 200 zł.
W jaki sposób potencjalny kredytodawca dowiaduje się, że widniejemy na listach dłużników?
Banki mają dostęp do baz danych prowadzonych Krajowy Rejestr Długów (KRD) i BIG InfoMonitor dzięki umowom zawartym z tymi podmiotami i na podstawie obowiązujących przepisów prawa. Wnioskując o kredyt, wyrażasz na to zgodę.
BIK, czyli Biuro Informacji Kredytowej
W przypadku długów powstałych w wyniku braku terminowej spłaty kredytów i pożyczek, głównym źródłem informacji dla banków jest Biuro Informacji Kredytowej (BIK). To instytucja która gromadzi, przetwarza i udostępnia dane o historii kredytowej konsumentów (osób prywatnych) oraz firm. Zbiera informacje nie tylko z banków, ale również np. ze Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych i udostępnia upoważnionym instytucjom, w których staramy się o kredyt. BIK wie o nas całkiem dużo: jakiego rodzaju zobowiązania posiadamy, w jakiej wysokości i kiedy zostały zaciągnięte, oraz najważniejsze - czy regularnie je spłacamy. Jesteśmy kredytobiorcą również wtedy, gdy dokonujemy zakupów na kredyt - nie wszyscy są świadomi, że w takiej sytuacji również pożyczamy pieniądze z banku. BIK wie również, jak sobie radziliśmy ze spłatą kredytów i pożyczek w przeszłości. Informacje w BIK tworzą naszą historię kredytową. Jeśli spłaciliśmy kredyty (i inne zobowiązania) terminowo, mamy pozytywną historię, co ułatwia pozyskanie kolejnego finansowania. Negatywna historia zdecydowanie to utrudnia.
To, przez jaki okres BIK będzie przetwarzać nasze dane, zależy od tego, czy terminowo spłacaliśmy zobowiązania:
- Dane pozytywne, czyli te dotyczące terminowo spłacanych kredytów są przetwarzane przez cały okres trwania zobowiązania kredytowego - im jest dłuższy, tym dłużej nasze dane widnieją w BIK. Po spłacie i wyrażeniu zgody z naszej strony, BIK może przetwarzać te dane dalej, aby ułatwić nam uzyskanie kolejnego kredytu. BIK zaleca, by był to okres 5 lat, jeżeli chcemy zbudować dobrą historię kredytową . Jeżeli tej zgody nie wyrażamy, dane są usuwane.
- Dane negatywne dotyczą opóźnień w spłacie kredytu i są przetwarzane przez BIK przez okres do 5 lat od momentu spłaty zadłużenia, jeśli opóźnienie w spłacie przekracza 60 dni.
Informacje pochodzące z BIK świadczące o naszej negatywnej historii kredytowej nie muszą bezpośrednio decydować o odmowie przyznania nam kolejnego finansowania. Nieuregulowane długi, nawet te nieświadome, mogą obniżyć nasz scoring kredytowy. Niski scoring negatywnie wpływa na ocenę zdolności kredytowej i może skutkować odmową udzielenia kredytu, ale również może wpłynąć na to, że bank przedstawi nam mniej atrakcyjne warunki kredytowania, np. wyższe oprocentowanie lub będzie wymagać dodatkowych zabezpieczeń spłaty.
Starając się o kredyt, warto mieć na uwadze, że nawet nieświadomie “zaciągnięte’ długi, mogą stać się przeszkodą w uzyskaniu finansowania. Dlatego, aby uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek i zwiększyć swoje szanse na pozytywną decyzję kredytową, kluczowe jest regularne kontrolowanie swoich płatności i reagowanie na wszelkie wezwania do zapłaty. Sprawdzajmy również, czy widniejemy w rejestrach dłużników. Im wcześniej dowiemy się o nieświadomym długu, tym szybciej będziemy mogli zareagować i nie dopuścić do powstania kłopotów finansowych, których skutki będziemy odczuwać bardzo długo.